Nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia, opublikowane w poniedziałek w Dzienniku Ustaw, mówi o nowych stawkach wynagrodzenia dla lekarzy.
Stawki lekarzy w górę
Zamiast czekać na pełną cyfryzację szpitali, rząd musi płacić tu i teraz, bo konkurencja ze strony sektora prywatnego oraz zagranicznych klinik nie bierze jeńców.
Od 1 lipca wchodzą w życie nowe stawki zasadniczego wynagrodzenia miesięcznego lekarzy i lekarzy dentystów odbywających specjalizacje w ramach rezydentury.
Sprawa jest jasna, jeśli chcemy mieć w szpitalach specjalistów, a nie tylko zaawansowane chatboty diagnostyczne, musimy głęboko sięgnąć do kieszeni.
Wzrost stawek to bezpośrednia odpowiedź na rynkową presję, gdzie kapitał ludzki staje się towarem luksusowym. Niemniej w dobie obecnej sytuacji społeczno-politycznej, podwyżki dla medyków mogą budzić mieszane reakcje społeczeństwa.
Zgodnie z nowymi przepisami, wynagrodzenie zasadnicze rezydentów w dziedzinach uznanych za priorytetowe wyniesie 11 654,76 PLN brutto miesięcznie w pierwszych dwóch latach szkolenia. Po tym okresie stawka wzrośnie do 12 714,29 PLN.
Mowa tutaj o medycznych frontmenach, czyli anestezjologii, chirurgii ogólnej, pediatrii, psychiatrii czy medycynie rodzinnej. To sektory, w których braki kadrowe bolą najbardziej, a presja psychiczna mogłaby złamać niejednego maklera giełdowego.
Co z resztą stawki? Dla pozostałych specjalizacji przewidziano odpowiednio 10 595,24 PLN w pierwszych latach oraz 10 913,10 PLN w kolejnej fazie szkolenia. Różnica jest zauważalna i pokazuje, że resort zdrowia zaczyna stosować agresywne mechanizmy motywacyjne, znane z korporacji technologicznych.
Zobacz również:
Algorytm wyliczeń, czyli sztywna podstawa makroekonomiczna
Ministerstwo Zdrowia nie ukrywa, że konieczność wydania nowego rozporządzenia wynika bezpośrednio z przepisów dotyczących minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia.
System ten wiąże pensje lekarzy bez specjalizacji z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej. W 2026 roku podstawa ta wynosi dokładnie 10 595,24 PLN i to ona stanowi punkt wyjścia dla dalszych kalkulacji.
Nowe stawki wynagrodzeń rezydentów wyliczono na podstawie najniższej pensji przysługującej lekarzowi odbywającemu specjalizację w „zwykłej” dziedzinie w pierwszych dwóch latach szkolenia. Pozostałe wynagrodzenia będą ustalane z jej wykorzystaniem, przy zastosowaniu odpowiednich mnożników.
Ich wysokość zależy od roku odbywania specjalizacji oraz tego, czy dana dziedzina została uznana za priorytetową. Oznacza to stabilność, ale też całkowite uzależnienie sytuacji finansowej lekarzy od ogólnego stanu polskiej gospodarki.
Nowe przepisy nie zapominają o medycynie estetycznej i stomatologii, choć tutaj reguły gry bywają bardziej zawiłe. Rozporządzenie w precyzyjny sposób reguluje również sytuację lekarzy dentystów, którzy rozpoczęli szkolenie w dziedzinie ortodoncji przed 1 lipca 2020 roku.
Rząd zdecydował się na zagranie w stylu „prawa nabytych korzyści”, zachowają oni prawo do wynagrodzenia w wyższej wysokości, przewidzianej dla dziedzin priorytetowych, aż do momentu zakończenia szkolenia.
Zobacz również:
Źródło: Money.