Urząd Skarbowy zaczął korzystać z narzędzia, do którego ma dostęp od 2017 roku, ale przez niemal dekadę, jak się okazuje żaden z urzędników nie wpadł na to, że można je do tego wykorzystać. Chodzi o Automatyczny System Rozpoznawania Numerów Rejestracyjnych. Ten do tej pory był wykorzystywany do wykrywania większych przestępstw drogowych. Teraz nowe przeznaczenie dla tego narzędzia znalazła “skarbówka”, która poprzez monitoring zaczęła weryfikować, czy deklaracje właścicieli firm dotyczące wykorzystania aut służbowych są zgodne z rzeczywistością. Ku zdumieniu urzędników okazało się, że nie zawsze.

Przedsiębiorcy będą musieli zwrócić część podatku? 

Skąd pomysł na kontrolę użytkowania samochodów należących do firm? W tym szaleństwie może być metoda. Otóż przedsiębiorcy używający samochodów służbowych niezgodnie z deklaracją oszukują Skarb Państwa unikając płacenia podatku. Ale od początku. Firma kupująca samochód, w tym osoby prowadzące jednoosobowe działalności gospodarcze muszą zadeklarować, jaki będzie sposób wykorzystania auta. Czy wyłącznie do celów służbowych, czy w cyklu mieszanym, czyli służbowo-prywatnym. Pierwszy z nich jest dla przedsiębiorcy znacznie bardziej opłacalny, ponieważ pozwala na odliczenie pełnego podatku VAT z faktur, w tym związanej z zakupem auta, a także jego eksploatacją, jak na przykład zakup paliwa. To jednak wiąże się z obowiązkiem prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu (dokładnie gdzie i kiedy jeździ, przy podania dokładnej liczby przebytych kilometrów), stworzenie regulaminu korzystania z pojazdu, a także zgłoszenie samochodu do Urzędu Skarbowego.

Drugi sposób jest mniej korzystny, bo pozwala odliczyć tylko połowę podatku, ale nie wymaga tych wszystkich formalności, które są konieczne w pierwszym przypadku. I to właśnie to jest elementem badanym przez fiskus. Kontroli poddawani są jedynie kierowcy, którzy odliczają pełny podatek. Za pośrednictwem systemu monitoringu urzędnicy po numerach rejestracyjnych wyłapują samochody zgłoszone jako auta służbowe i sprawdzają, czy miejsce i czas, w którym zostały zarejestrowane są zgodne z deklaracją przedsiębiorcy, gdzie w tym czasie się znajdowały.

Część przedsiębiorców będzie musiało zwrócić podatek?

Przedsiębiorcy, którzy korzystają w sposób uczciwy z aut służbowych nie muszą się niczego obawiać, w odróżnieniu od osób, które z samochodu zgłoszonego, jako auto firmowe, korzystywali jak z pojazdu prywatnego, licząc na to, że nikt tego nie sprawdzi. Weryfikacją deklaracji przedsiębiorców, a faktycznego przemieszczania się pojazdów zajął się Urząd Skarbowy w Krakowie.

Do części przedsiębiorców - jak wynika z medialnych informacji - już zostały wysłane wezwania do złożenia wyjaśnienia, bo deklaracja przedsiębiorcy co do korzystania z samochodu była inna niż miejsce, w którym zarejestrował go monitoring. W tym przypadku nie będzie można zastosować tłumaczenia, że przedsiębiorca nie wie, co działo się z autem, bo Automatyczny System Rozpoznawania Numerów Rejestracyjnych rejestruje nie tylko sam numer rejestracyjny pojazdu, ale także dokładne miejsce i czas, w którym został nagrany. Jeśli fiskus udowodni, że wykorzystanie pojazdu było niezgodne z deklaracją, to przedsiębiorca będzie musiał zwrócić połowę odzyskanego podatku VAT, traktując taką sytuację, jako że auto jest wykorzystywane do celów służbowo-prywatnych.

Zobacz również: