Problem z osobami nie płacącymi za przejazd komunikacją publiczną, w większości komunikacją miejską dotyczy wielu polskich miast przez cały rok. Ten proceder narasta w wakacje, gdy wiele osób, w tym uczniów i studentów, którzy mają wolne od nauki znacznie więcej czasu spędza poza domem i korzysta z przejazdów, często za nie nie płacąc. W bazie dłużników BIG InfoMonitor widnieje już blisko 132 tys. osób, które nie zapłaciły za przejazd. Ich dług sięgnął 206,7 mln zł. Co ważne, nie są to osoby, które zostały złapane na przejeździe na “gapę”, ale takie, które nie opłaciły mandatu w ciągu 30 dni od jego otrzymania. To właśnie takie osoby trafiają na listę dłużników. A to może wiązać się z wieloma konsekwencjami…. w przyszłości.

Raty czy kredyt na mieszkanie mogą być problemem

W dużej części “gapowiczami” są osoby młode, które często nie zdają sobie sprawy z konsekwencji takiego postępowania. To, że raz czy dwa uda się przejechać bez biletu nie oznacza, że tak będzie zawsze. A co jak kontrolerzy wykryją taki proceder? Opłacenie mandatu wydaje się najrozsądniejszym rozwiązaniem, ale nie zawsze tak jest. Lista dłużników, którzy nie zapłacili za przejazd jest naprawdę długa. Te osoby w dużej części nie zdają sobie sprawy z tego, jaką krzywdę mogą sobie tym wyrządzić. Wpis do rejestru dłużników na wiele lat może pozbawić ich możliwości zakupów na raty czy zaciągnięcia kredytu zarówno gotówkowego, jak i mieszkaniowego. To w pewnym momencie życia może być naprawdę duży problem, o czym świadomości wiele osób może nie mieć.

Statystyki pokazują, że obecnie przeciętny dług “gapowicza” wynosi 1 567 zł. Ale nie wszędzie tak jest. Najgorsza sytuacja jest w województwie łódzkim, gdzie ta kwota na osobę wynosi 1 801 zł. Na tę kwotę nie składają się jedynie mandaty za nieopłacone przejazdy, ale także odsetki i koszty postępowania windykacyjnego.

Nie wszędzie problem z “gapowiczami” jest taki sam. Najgorsza sytuacja jest w województwie łódzkim, gdzie dużyników jest ponad 42 tys. Ich dług wynosi niemal 76 mln zł. Następne miejsca na tej niechlubnej liście zajmują mieszkańcy Mazowsza i Pomorza. W pierwszym przypadku dłużników nie płacących za przejazd jest niemal 27 tys. Ich zobowiązania wynoszą blisko 40 mln zł. Natomiast w województwie pomorskim dłużników, którzy trafili na listę jest niemal 14,5 tys. Wygenerowali oni dług w wysokości ponad 22 mln zł.

Nie wszędzie jest tak źle. Na Śląsku i w Wielkopolsce “gapowiczów” na liście dłużników jest po około 1,3 tys. Ich dług wynosi po około 2 mln zł.

Rozwiązaniem bezpłatna komunikacja?

Samorządy narzekają, że w związku z wysokim długiem “gapowiczów” nie mogą realizować wszystkich planowanych działań, bo pieniądze które powinny trafić do ich budżetów są zawieszone, bo dłużnicy długu nie spłacają. Jest kilka miast w Polsce, które zastosowały coś w stylu ucieczki do przodu. Pozbyli się problemu z “gapowiczami” wprowadzając bezpłatną komunikację miejską (przynajmniej tymi, którzy są mieszkańcami miasta, bo to oni wyłącznie mogą korzystać z bezpłatnych przejazdów). Tu kluczowe jest słowo “bezpłatną”, którego nie należy mylić z “darmową”. Te przejazdy są opłacane z budżetu miast, na co w podatkach składają się mieszkańcy. I to tylko oni mogą korzystać z bezpłatnych przejazdów.

Takie rozwiązanie już ponad 4 lata temu wprowadziły Starachowice w województwie świętokrzyskim. Prezydent miasta Marek Materek podczas konferencji podsumowującej ten okres wyliczał korzyści, które wynikają z bezpłatnej komunikacji. Wśród nich wzrost liczby pasażerów.

“W ciągu czterech lat przewieźliśmy aż 16 milionów pasażerów - podkreślił Marek Materek.

Jak dodał włodarz Starachowic, największy wzrost liczby pasażerów odnotowany został w pierwszym roku działalności bezpłatnej komunikacji miejskiej. Wówczas tylko w październiku (2024 roku) skorzystało z niej 397 tys. osób (w Starachowicach mieszka niespełna 44 tys. osób). Tylko w pierwszym kwartale 2026 roku liczba pasażerów wyniosła 970 tys.

Starachowice nie są wyjątkiem na skalę Polski. Bezpłatną komunikację miejską ma między innymi Gorzów Wielkopolski. Od 1 lipca z bezpłatnej komunikacji miejskiej mogą korzystać mieszkańcy kolejnego świętokrzyskiego miasta - Skarżyska-Kamiennej.

Zobacz również: