Jak wskazują oficjalne dane z bazy SteamDB, w niedzielę w pewnym momencie w Cyberpunka 2077 grało jednocześnie aż 87 500 osób.
Wielki powrót do Night City
Co bardziej istotne, są to tylko i wyłącznie dane ze Steama, gdyż PlayStation i Xbox nie podają takich statystyk. Można zatem przypuszczać, że wielu graczy wróciło do Night City.
Dla tytułu, który zadebiutował w grudniu 2020 roku, to wynik po prostu fenomenalny. Mówimy tu o najwyższym piku aktywności od czasu premiery świetnie przyjętego dodatku „Phantom Liberty” i towarzyszącej mu rewolucyjnej aktualizacji 2.0.
Ktoś mógłby pomyśleć, że gracze po prostu znudzili się nowościami, ale prawda leży w perfekcyjnym zgraniu marketingu z idealnym momentem giełdowym. CD Projekt po raz kolejny pokazał, że potrafi zarządzać hype'em jak mało kto w tej branży.
Na ten spektakularny sukces złożyły się dwa kluczowe czynniki. Pierwszym z nich jest czysta, bezwzględna ekonomia. Giełdowy gigant zdecydował się na potężne uderzenie cenowe, oferując solidne -70% zniżki na podstawową wersję gry. Dzięki temu ten niezwykle ceniony i połatany hit można dorwać za niecałe 60 PLN.
Biorąc pod uwagę, że gra w podstawowej wersji spokojnie wystarcza na ponad 100 godzin, stosunek jakości do ceny jest niezwykle zadowalający.
To najniższa kwota, w jakiej Cyberpunk 2077 był kiedykolwiek oficjalnie dostępny na platformie Valve. Dla niezdecydowanych, którzy do tej pory obserwowali Night City wyłącznie na gameplayach, był to ostateczny argument, by w ten nieznośnie gorący weekend dać się porwać mrocznej wizji przyszłości.
Taka okazja nie zdarza się często, a liczby na Steamie jasno pokazują, że portfele graczy otworzyły się błyskawicznie.
Zobacz również:
Efekt Edgerunners II, czyli jak anime nakręca giełdę i sprzedaż
Sama obniżka ceny gry to zbyt mało, aby wywołać tak spektakularny powrót do Night City. Prawdziwą bombą (i to nie tą podłożoną pod Arasaka Tower) okazał się teaser anime „Cyberpunk: Edgerunners 2”. Netflix oraz Studio Trigger oficjalnie zaprezentowali powrót do brutalnego świata dystopijnej przyszłości z zupełnie nową historią i bohaterami.
Teaser oraz sprytnie publikowane materiały na social mediach powoli odsłaniające blackwallowy woal tajemnicy, skutecznie wywołały w fanach ekscytację graniczącą z cyberpsychozą.
Gracze zaczęli nie tylko analizować teaser klatka po klatce, ale także szukać konkretnych lokalizacji pojawiających się w teaserze. Piosenka, która pojawiła się w zwiastunie w ciągu trzech dni nabiła 1 mln wyświetleń w serwisie YouTube.
Na giełdzie w Warszawie reakcja inwestorów była natychmiastowa. Akcje CD Projekt dynamicznie wystrzeliły w górę, rosnąc na sesjach o blisko 4%.
Na zamknięciu giełdy 2 lipca akcje wzrosły o 3,56% dochodząc do pułapu 235,5 PLN.
Rynek i inwestorzy uwielbiają zapowiedzi produktów z pogranicza gamingu i popkultury, ponieważ ich siła rażenia zdecydowanie wykracza poza standardowe growe komunikaty o nadchodzących projektach lub premierach.
Inwestorzy dostali jasny sygnał, że franczyza żyje, generuje ogromne zasięgi i wciąż potrafi zarabiać gigantyczne pieniądze bez konieczności wydawania nowej gry co roku, na modłę Ubisoftu.
Wykres. Kurs akcji CD Projekt

Źródło: TradingView.
Zobacz również:
Żródło: CD-Action.