Trudno o przełom na linii USA-Iran

Przedstawiciele Stanów Zjednoczonych i Iranu zakończyli kolejną rundę negocjacji, która odbyła się w Katarze.

Czytaj też: 

Agencja Reuters, powołując się na anonimowe źródła zaznajomione ze sprawą, poinformowała, że negocjatorzy obu państw spędzili dwa dni w Dosze, omawiając kwestie bezpieczeństwa żeglugi w Cieśninie Ormuz oraz odblokowania irańskich środków finansowych.

Jak przekazał rzecznik katarskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Majed al-Ansari, kolejne spotkanie odbędzie się po uroczystościach pogrzebowych zmarłego najwyższego przywódcy Iranu, Alego Chameneiego, zaplanowanych na 9 lipca.

Donald Trump potwierdził, że dotychczasowe rozmowy przynoszą postęp w kwestii ewentualnych ograniczeń irańskiego programu jądrowego.

Denuklearyzacja Iranu przebiega pomyślnie. Odbyły się bardzo udane spotkania, zobaczymy, co z tego wyniknie”, przekazał w rozmowie z dziennikarzami.

Z informacji przekazanych przez źródła agencji Reuters wynika, że kwestia irańskiego programu jądrowego nie była jednym z głównych tematów rozmów w Dosze.

„Oczywiście martwi nas kwestia jądrowa i zamierzamy rozpocząć rozmowy na ten temat”, stwierdził wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, J.D. Vance.

Zobacz również: 

 „Negocjacje wyraźnie ugrzęzły”, zaznacza ekspert. Zyska dolar, ucierpi euro?

Adam Fuchs, analityk i dealer walutowy m.in. serwisu Walutomat.pl w rozmowie z FXMAG uznał, że informacje napływające z Kataru są kluczowe dla wyklarowania napięć na rynkach finansowych.

„Za dobrą monetę można dziś przyjąć przynajmniej to, że rozmowy w ogóle trwają, o ile to wciąż najlepsze określenie dla tego, co dzieje się wokół Kataru i pośrednich kontaktów między stronami. Negocjacje wyraźnie ugrzęzły, ale zapewne prędzej czy później jakaś kolejna tura znowu się odbędzie”, przekazał.

„Z jednej strony zawieszenie broni regularnie bywa uzupełniane wymianą ognia czy incydentami wokół Ormuzu. Z drugiej jednak te wydarzenia coraz słabiej działają na rynki”, dodał.

Dobrze widać to właśnie na FX, ale jeszcze wyraźniej na ropie, która po wcześniejszym szoku wróciła już w okolice poziomów sprzed wojny i nie reaguje tak nerwowo jak na początku konfliktu. Coraz trudniej nie zgodzić się więc z tezą, że kolejne napięcia w Zatoce Perskiej są dziś dla rynku bardziej argumentami negocjacyjnymi niż realnym początkiem nowej fazy wojny.

Dyskusyjne pozostaje tylko to, czy inwestorzy nie zdyskontowali już zbyt wcześnie scenariusza trwałego pokoju. Na ten moment wygląda na to, że rynki wolą wierzyć w powolne domykanie porozumienia niż w powrót pełnej eskalacji.

Ekspert przekazał również, w jaki sposób powyższe wydarzenia wpływają na notowania dolara.

„Klasycznie już dla dolara początek miesiąca oznacza impulsy z amerykańskiego rynku pracy. Można nawet postawić tezę, że zyskują one jeszcze większe znaczenie, skoro nowy szef Fed nie jest fanem zbyt wylewnej komunikacji banku centralnego. Kevin Warsh wyraźnie daje do zrozumienia, że inwestorzy mają bardziej patrzeć na dane makro niż na gotowe podpowiedzi ze strony Fed”, stwierdził.

„Jeżeli więc amerykański rynek pracy po raz kolejny pokaże swoją siłę, a taki scenariusz przyjmuję jako bazowy, to nie osłabnie opcja dalszego jastrzębiego nastawienia Fed, a tym samym dolar zachowa przewagę. Jeżeli jednak z tej strony przyjdzie wyraźne negatywne zaskoczenie, to USD może przynajmniej na chwilę stracić impet”, dodał.

Mimo wszystko to wciąż dolar trzyma dziś mocniejsze karty, choć po ostatnim ruchu bardziej spodziewałbym się dalszego kontrolowanego umocnienia niż gwałtownego wystrzału.

Adam Fuchs przekazał również, w jakim miejscu znajduje się obecnie euro.

„Dla euro zagrożeniem pozostaje właśnie siła dolara, ale też coraz słabsza odporność europejskiej gospodarki na zewnętrzne szoki. Jeżeli rynek uzna, że Fed pozostaje twardszy niż EBC, a trudno Frankfurtowi być jastrzębim przy niemrawym wzroście gospodarczym, a napięcia geopolityczne jednak nie wygasają trwale, to presja na wspólną walutę może się utrzymać”, stwierdził.

Zobacz również: 

Kurs dolara i euro w czwartek, 2 lipca

Kurs dolara do złotego w czwartek, 2 lipca znajduje się na poziomie 3,76 PLN (-0,15%).

„W przypadku gdy na kursie USD/PLN uda się trwale wyjść powyżej 3,78 PLN, najpierw celem powinny być okolice 3,81 PLN, ale za ważniejszy można uznać obszar poniżej 3,84 PLN. Po jego pokonaniu coraz głośniejsze staną się głosy o podejściu do okrągłych 4 PLN”, przekazał Adam Fuchs.

Wykres. Kurs dolara do złotego (USD/PLN)

Źródło: Trading Economics.

Kurs euro do dolara sięga 1,13 USD (+0,09%).

„Kurs EUR/USD zdaje się na ścieżce do przetestowania ostatnich dołków powyżej 1,13 USD, które były najniższymi wskazaniami od ponad roku. Ich trwałe wybicie można uznać za techniczny sygnał zejścia o kolejny cent niżej, które to poziomy odgrywały rolę oporu latem 2024 roku”, przekazał.

„W scenariuszu dalszego umocnienia dolara za następny cel przyjąłbym obszar wokół 1,095 USD, który pokazywał swoje znaczenie już kilkukrotnie w ostatnich latach”, dodał.

Wykres. Kurs euro do dolara (EUR/USD)

Źródło: Trading Economics.

Kurs euro do złotego oscyluje wokół 4,29 PLN (-0,07%).

„W takim układzie przed złotym trudny czas, co widzimy po szerokości rynku, kiedy EUR/PLN testuje 4,30 PLN, a GBP/PLN dociera do okrągłych 5 PLN”, podsumował ekspert.

Wykres. Kurs euro do złotego (EUR/PLN)

Źródło: Trading Economics.

Kurs funta do złotego przebił granicę 5 PLN.

Wykres. Kurs funta do złotego (GBP/PLN)

Źródło: Trading Economics.

Czytaj także: Kurs dolara przed szansą na wybicie? Ekspert: „Kapitał ponownie popłynie do USD”

Zobacz również: Kurs dolara przed „nerwowym i dynamicznym” ruchem, euro czeka spadek? Ekspert wydał prognozę dla USD/PLN i EUR/USD

Źródło: Reuters.