Tym sposobem polski parkiet wpisał się w nastroje panujące w pozostałej części Starego Kontynentu, gdzie kluczowe indeksy zaliczyły zniżki w przedziale 0,2–0,5%. Znacznie więcej animuszu towarzyszyło inwestorom podczas sesji w USA.
Po ubiegłotygodniowej przecenie w sektorze technologicznym nadszedł czas na „kupowanie dołków”. W konsekwencji indeks S&P 500 zyskał 1,17%, a technologiczny Nasdaq wzrósł o 2,25%.
Rynek powoli zaczyna przygotowywać się do startującego niebawem sezonu wynikowego za II kwartał. Według prognoz FactSet w poprzednim kwartale zysk na akcję spółek wchodzących w skład indeksu S&P 500 miał wzrosnąć o 23% r/r.
Przypomnijmy, że dynamika za I kwartał ostatecznie okazała się jeszcze wyższa i wyniosła aż 28% r/r.
Warto jednak zwrócić uwagę, że tak znacznemu zaskoczeniu skalą wzrostu (o 15 pkt proc. względem prognoz) towarzyszyły zdarzenia jednorazowe wśród spółek Wspaniałej Siódemki.
Nie zakładamy, by podobna skala pozytywnego zaskoczenia była możliwa również w tym sezonie wynikowym.
KOSPI (+3%) oraz Nikkei (+1,5%)
Wręcz przeciwnie – bliżej nam do stwierdzenia, że na fali ostatniego optymizmu w segmencie AI poprzeczka oczekiwań została postawiona bardzo wysoko. W momencie pisania komentarza zyskują indeksy azjatyckie, najbardziej eksponowane na sektor AI. Wśród nich należy oczywiście wyróżnić KOSPI (+3%) oraz Nikkei (+1,5%).
Wyraźnie gorzej radzą sobie przegrani pierwszego półrocza w koszyku rynków wschodzących, czyli Chiny i Indie – Hang Seng traci nieco ponad 1%, z kolei Sensex oscyluje wokół poziomu neutralnego.
Na fali udanej sesji na Wall Street kontrakty terminowe na najważniejsze indeksy europejskie sugerują otwarcie na plusie. Więcej pozytywnych akcentów spodziewamy się dziś również na GPW.
Warto zwrócić uwagę na bogaty w tym tygodniu kalendarz danych makroekonomicznych. Już dziś w godzinach porannych poznamy wstępny odczyt inflacji w Polsce za czerwiec.
Konsensus prognoz wskazuje, że na fali przeceny surowców energetycznych inflacja CPI spadła w poprzednim miesiącu do 2,7% r/r. Oprócz tego poznamy dziś serię odczytów inflacyjnych z Europy.
Natomiast w drugiej części tygodnia uwaga inwestorów skupi się na miesięcznych danych z amerykańskiego rynku pracy, które z uwagi na dzień wolny w USA w piątek zostaną opublikowane wyjątkowo w czwartek.
Ranga tego wydarzenia będzie duża – po ostatnim wystąpieniu K. Warsha, odebranym przez rynek jako „jastrzębie”, zbyt dobre dane, podobnie jak na początku czerwca, mogłyby doprowadzić do przeceny na rynku akcji.